poniedziałek, 8 lutego 2016

co to jest improwizacja?

Jako pierwsza pytanie „co to improwizacja” zadała mi pytanie Pani, która uczyła mnie „elementarza” tej sztuki. Podziwiam ją, jak dzielnie znosiła moje poszukiwania dominant w każdej tonacji „do czterech znaków” oraz jak bardzo lubiła wszystkie trzaski w drewniane skrzydło fortepianu.
Cóż mogłam wówczas odpowiedzieć, jako piętnastolatka mniej, lub bardziej uczciwie ćwicząca wykonawstwo fortepianowe? Każda odpowiedź wydawała mi się pusta i bezsensowna. Na próbach definicji upłynęło nam w sumie wiele lat, bo nieustannie powracałyśmy do istoty tego, czym się wspólnie zajmujemy. Improwizowałyśmy grając, gadając o sztuce, śmiejąc się w różnych rejestrach, czasem stawiając koślawo palce na klawiaturze. Nigdzie indziej nie było wolno. 
Improwizowanie zażądało uwolnienia się. 

Na tak zwanych lekcjach najmniej istotny był efekt, ważny był za to proces - to, na ile świadomie podążam za swoim wyobrażeniem, myślą, chęcią., uważność w słuchaniu tego, co robię - w naszych (moich) improwizacjach absolutnie wszystko było ważne. Nawet to, co nieistotne. Okazywało się, że nawet najgłupszy, skręcający ucho zgrzyt, stanowił element bez którego improwizacja nie obyłaby się. Potem dało się grać same zgrzyty i też było pięknie. Wszystko zaskakiwało i (nie zawaham się) budowało osobowość. 

Akceptacja. 
Radość. Smutek. Zaskoczenie. 
Opowiadanie. 
Poznawanie. 
Odkrywanie. 
Myślenie. Niemyślenie. 
Milczenie.

Wybrnięcie z sytuacji.
Coś z niczego -
przełomowe lub bez sensu (jeszcze?).


Improwizacja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz