wtorek, 18 marca 2014

18.03.2014

Nie sposób milczeć, nie sposób się nie wypowiadać. 18.03.2014 - aneksja Krymu przez Rosję. Ciekawe, czy będzie tak brzmiał jeden z tematów przedmiotu "historia" w polskim, ogólnokształcącym liceum, tak… za 50 lat. Może nauczyciel, który mógłby być moim wnukiem opowie o tym swoim uczniom, studentom, a znudzony wykładem, przysłowiowy Jasiu Kowalski zapisze słowo "aneksja" i szybko wygoogluje je na swoim tablecie weryfikując wiedzę nauczyciela u cioci Wiki.
Ale czy ktoś w ogóle o tym będzie wspominał? Czy będzie o tym wspominać wolno? W którą stronę zmierzamy i kim jesteśmy, skoro tak nieskutecznie zareagował świat na aroganckie zachowanie Władimira?

Piszę o dzisiejszym wydarzeniu, bo na ekranie mojej plazmy widzę historię. Na dodatek dzieje się ona tak blisko, jakbym podsłuchiwała sąsiada za ścianą… Przed chwilą z tego samego telewizora lała się Majdańska Krew, zadbane twarze dziennikarzy mówiły mi o ofiarach - o ludziach gotowych poświęcić swoją godność, zdrowie, życie za prawdziwe życie. Teraz w Jej miejsce zajmuje cyniczny, no właśnie, jak go nazwać: ciemiężyciel? car? zbrodniarz? PREZYDENT? No tak - prezydent… I widzę, z jaką satysfakcją podpisuje dokument poświadczający przynależność Krymu do Rosji… Jak w bajce - ogromne drzwi otwierają mu eleganccy mundurowi, a on? Kroczy niczym władca świata. Nie musi nikogo o nic pytać, prosić, negocjować. Po prostu wchodzi, bierze to, czego chce i po sprawie.
Podczas konferencji prasowej brakowało tylko, żeby czyścił sobie uszy palcem. Siedział jak w barze, absolutnie zrelaksowany. Dzisiejszy "szoł" zaplanował, jakby to ujął młody-niegniewny umysł polski - "na bogato". Bo dla niego wszystko to "szoł" - Majdan, żołnierze na Krymie, aneksja, płacz i rozpacz ludzi.
Ja mogę to tylko widzieć, bo nie dostałam zegarka od prezydenta i w ramach protestu nie mogę mu go zwrócić. Mogę myśleć i pamiętać tzw. "swoje". No i jak mój wnuk nie usłyszy o tym w szkole, opowiem mu sama. Może nie będzie mnie weryfikował przez Wiki...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz